MKS Pogoń Prudnik - archiwum - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Klub wspierają

Miasto i Gmina Prudnik

 

Powiat Prudnik

 

 

Zakład Energetyki Cieplnej w Prudniku

 

 

Prudnickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego

 

 

Kopalnie Odkrywkowe Surowców Drogowych w Niemodlinie S.A.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aktualności

Relacje meczów juniorów z Polonią Nysa i Olimpią Lewin...

  • autor: MrHappy, 2014-11-15 21:04
Relacje meczów juniorów z Polonią Nysa i Olimpią Lewin Brzeski.

Relacje meczów juniorów z Polonią Nysa i Olimpią Lewin Brzeski. Po tych potyczkach podopieczni Mariusza Półchłopka liderem I Ligi Juniorów. 

Mecz z Polonią Nysa : 

 

            Kolejkę wcześniej nasz zespół skromnie 1:0 pokonał u siebie Polonię Głubczyce, po bramce Białomazura zdobytej  dopiero pod koniec drugiej połowy. Do meczu z Nysą przystępowaliśmy z dużymi obawami. Wprawdzie podobnie jak Polonia wzmocniliśmy się zawodnikami z pierwszego zespołu, ale zabrakło innych czołowych graczy.   W meczu widoczna była absencja Różańskiego, Mięczakowskiego i Balana, stanowiących o naszej sile ofensywnej w poprzednich spotkaniach. Brakowało również na prawej obronie Florczaka.

            Pierwsza połowa nysko-prudnickiego pojedynku toczona była w bardzo szybkim tempie. Najpierw zaatakowali prudniczanie, dwukrotnie znajdując  się w polu karnym przeciwnika. Dobre ustawienie i asekuracja obrońców uniemożliwiły jednak stworzenie dogodnej sytuacji do strzelenia gola.  W czwartej minucie Polonia przechwyciła piłkę w strefie bzb Pogoni, po niepotrzebnej stracie Formy. Futbolówka momentalnie została dograna na prawe skrzydło , gdzie napastnik miejscowych ograł naszych defensorów i z linii końcowej mocno dośrodkował w pole karne.  Przechodzącą między środkowymi obrońcami Pogoni piłkę przejął w lewym narożniku pola karnego Bajor i precyzyjnym uderzeniem po długim rogu dał prowadzenie gospodarzom.  Tego typu akcji nysanie przeprowadzili w całym meczu więcej, tyle że nasi obrońcy nie dali się już zaskoczyć. W 12 minucie szczęście uśmiechnęło się do Pogoni. Kupisz z odległości około 40 metrów dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne. Najwyżej do piłki wyskoczył Laszczak, zgrywając ją głową na 18 metr do Białomazura. Ten atomowym uderzeniemz pierwszej piłki nie dał żadnych szans bramkarzowi. Mecz się wyrównał, a obydwa zespoły do  końca pierwszej połowy umiejętnie zabezpieczały swoje tyły. Gra toczyła się głównie  w środkowej strefie boiska. Największe zagrożenie obydwu bramek stanowiły rzuty rożne i dośrodkowania z rzutów wolnych, egzekwowanych z głębi pola.  Początkowo dwa opracowane przez nas na treningach taktycznych warianty dośrodkowań nie przynosiły spodziewanych efektów. Bramkarz i defensorzy Polonii skutecznie wybijali piłkę poza pole karne. Cierpliwość i konsekwencja w realizacji planu taktycznego została nagrodzona w 71 minucie.  Kupisz ustawił piłkę na 35 metrze na wprost bramki . Uderzył mocno ponad ustawionymi na 16-ym metrze zawodnikami. Żaden z nich nie sięgnął piłki, ale bardzo dynamiczne wejście w pole karne ofensorów Pogoni zdezorientowało zbyt wysuniętego na przedpole bramkarza, który również nie sięgnął piłki zmierzającej do bramki.   Gol zdobyty przez prudniczan po okresie zdecydowanej przewagi Polonii zupełnie odmienił oblicze gry. Gospodarze dążyli ambitnie do wyrównania, tyle że ich ataki z obawy na kontry Pogoni, nie były prowadzone już z tak dużym impetem, jak w pierwszych 25 minutach drugiej połowy. Losy meczu rozstrzygnęły się w 84 minucie. Do piłki na 20-ym metrze przed bramką Polonii wyskoczyli jednocześnie obrońca i bramkarz, przeszkadzając sobie i ułatwiając jej przejęcie przez Gościeja. Marek po ich błędzie strzelił do pustej bramki, podwyższając wynik na 3:1.  Ostatnie 15 minut to popis gry Pogoni. Prowadząc graliśmy  z dużą swobodą, a do tego wychodziło nam wiele wypracowanych na treningach schematów. W doliczonym czasie po kilku podaniach z tzw. klepki, Rysz otrzymał piłkęz prawej strony i  dośrodkował w pole karne. Nadbiegający Forma uderzył z ostrego kąta wzdłuż linii bramkowej. Efektowne domknięcie całej akcji  przez Gościeja ustaliło wynik na 4:1 dla Pogoni.

                Podsumowując przebieg tego spotkania, należy oddać obydwu zespołom duże zaangażowanie w grę i ambitną walkę do końcowego gwizdka sędziego. Mecz miał różne fazy , w których raz dominowali gospodarze, innym razem to Pogoń prowadziła grę.  O zwycięstwie lidera z Prudnika w dużej mierze zadecydowało piłkarskie szczęście,  konsekwencja w realizacji przedmeczowych założeń i większe wyrachowanie.

 

Bramki dla Pogoni:

Daniel Białomazur (12’), Robert Kupisz (71’), Marek Gościej (84’ i 91’)

Skład Pogoni:

Trembecki Mateusz (k) – Benedyktowicz Krystian , Osmęcki Kacper, Rysz Jakub, Dendewicz Piotr – Kasprzycki Robert, Białomazur Daniel (62’ Borowicz Krystian), Gościej Marek, Forma Roman -  Laszczak Paweł (73’ Ryguc Łukasz), Kupisz Robert (90’ Choiński Rafał)

 

Mecz z Olimpią Lewin Brzeski: 

 

            W meczu z Olimpią w składzie juniorskiej Pogoni zabrakło Gościeja, Formy i Rysza, którzy wrócili do pierwszego zespołu. Ponadto za kartki pauzował i Balan i Benedyktowicz. Na dodatek Kawałko z Pasiniewiczem od dłuższego czasu leczą kontuzje.

            Mecz rozpoczął się od agresywnej gry Olimpii w środku pola. Nasi zawodnicy zaskoczeni wysokim pressingiem rywali,  zbyt późno reagowali na zagrania przeciwnika i w konsekwencji parokrotnie doszło do dużego zagrożenia pod bramką Trembeckiego. Około 10 minuty Ryguc przegrał pojedynek biegowy z napastnikiem i ten znalazł się w polu karnym sam na sam z Trembeckim. Na nasze szczęście zabrakło mu umiejętności i z kilkunastu metrów strzelił bardzo niecelnie, przy tym niezbyt czysto trafiając w piłkę. Pierwsza groźna kontra Pogoni miała miejsce około 15 minuty, kiedy Kupisz urwał się   obrońcom na lewym skrzydle, lecz niestety nie zdołał dokładnie dograć w pole karne na wbiegających Laszczaka i na długim słupku Mięczakowskiego. Kilka minut później Dendewicz wykonał z głębi pola bardzo dobry przerzut na prawe skrzydło doMięczakowskiego. Michał został jednak wypchnięty przez obrońców w boczny sektor boiska. W pierwszym okresie gry Dendewicz stoczył wiele ofiarnych pojedynków z prawoskrzydłowym gospodarzy, atakujących bramkę Pogoni głównie swoją prawą stroną. Dobra dyspozycja Piotra ustrzegła nas przed wieloma groźnymi sytuacjami, zwłaszcza że asekurujący go od środka obronyRyguc, niezbyt dobrze wszedł w mecz.Za to na prawej obronie bez zarzutu spisywał się Florczak, mimo że wrócił do zespołu po absencji spowodowanej chorobą.Zgodnie z przedmeczowymi założeniami ustawieni w środku pola Białomazur, Kasprzycki i Borowicz mieli dzięki przewadze liczebnej zdominować grę ofensywną, jednocześnie nie pozwalając przeciwnikowi na swobodne rozgrywanie piłki.  Natomiast zadaniem wysoko ustawionych pod obrońcami skrzydłowych Kupisza i Mięczakowskiego oraz na środku ataku Laszczczaka, było spychanie Olimpii do głębokiej defensywy. Jednakże mało agresywna gra naszych zawodników nie przyniosła spodziewanego rezultatu i dlatego w pierwszych minutach środek pola zdominowali miejscowi. Taka sytuacja nie trwała zbyt długo. Środkowipomocnicy Pogoni wreszcie zaczęli uprzedzać rywali, często przechwytując piłkę wskutek wymuszanych błędów rywali. Po przechwycie szybko uruchamiani byli skrzydłowi. W 23 minucie futbolówkę na połowie Olimpii przejął Borowicz, dograł ją na prawą stronę do Mięczakowskiego, który odegrał ją do środka do Laszczaka, a ten obsłużył Kupisza dokładnym podaniem między środkowych obrońców. Robert strzelił z 14 metrów w pełnym biegu, po długim roguobok bezradnego bramkarza. Pogoń po zdobyciu bramki zaczęła wyraźnie dominować. Akcje nabierały rozmachu i co rusz na lewym czy prawym skrzydle niepokojona była obrona Olimpii. W 32 minucie Borowicz po raz kolejny przechwycił piłkę iprzytomnie rozciągnął grę na lewe skrzydło do Kupisza. Ten  momentalnie po przyjęciu dośrodkował w pole karne, na wbiegającego Laszczaka. Paweł idealnie uderzył głową i piłka wpadła po koźle w przeciwległy róg bramki. Gospodarze tracąc drugiego golastracili również ochotę do gry,skupiając się jedynie na brutalnych faulach. Do końca pierwszej połowy ton wydarzeń na boisku nadawali już prudniczanie, jeszcze kilkakrotnie zagrażając bramce Lewina. Natomiast rywale konsekwentnie faulowali, otrzymując od sędziego kilka żółtych kartek. W 38 minucie z powodu naderwania mięśnia uda z boiska zszedł Laszczak. Wprowadzony na plac gry Różański zastąpił na lewym skrzydle Kupisza, który przeszedł na środek ataku. Wejście Szymona bardzo ożywiło grę ofensywną Pogoni, ale wynik 2:0 utrzymał się do przerwy.

             Zaraz po rozpoczęciu gry w drugiej połowie, Różański otrzymał rozciągające podanie na lewym skrzydle, ograł kilku rywali i wbiegł w pole karne. W sytuacji sam na sam strzelił w dobrze ustawionego na przedpolu bramkarza. Kilka minut później Szymon znowu ograł kilku rywali i dograł w kierunku wbiegającego z prawej strony w pole karneMięczakowskiego. Michałowi zabrakło kilka centymetrów do przejęcia piłki i w efekcie uprzedził go wysoko interweniującyna przedpolu bramkarz.  W 62 minucie po brutalnym faulu miejscowych z boiska zszedł Mięczakowski. W jego miejsce na boisku pojawił się Burkat, który pokazał się w kilku sytuacjach z bardzo dobrej strony. Około 70 minuty  efektownie ograł na prawej stronie kilku rywali i gdy znalazł się z piłką w polu karnym, zabrakło mu już siły na skuteczne wykończenie (Michał wrócił do gry po kilkutygodniowej przerwie). W 75 minucie ponownie Różański znalazł się w polu karnym tuż przed bramkarzem i tym razem skutecznie na przedpolu interweniował golkiper Olimpii. W 79 minucie szybka wymiana podań pomiędzy Borowiczem, Różańskim i Burkatem zakończona została precyzyjnym podaniem do wbiegającego z prawej strony w pole karne Kupisza. Robert uderzył wewnętrznym podbiciem po długim rogu obok bezradnego bramkarza. W 82 minucie powinno było być 4:0 dla Pogoni, leczKupisz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Podsumowując przebieg meczu w drugiej połowie trzeba znowu podkreślić niezwykle agresywną, a momentami brutalną grę Olimpii. Kilka fauli mogło zakończyć się  niebezpiecznymi dla zawodników Pogoni kontuzjami.W drugiej połowie Olimpia tylko kilkakrotnie zagroziła bramce Trembeckiego, głównie po rzutach wolnych i nieporadnie wyprowadzanych kontratakach. Nasz golkiper nie dał się zaskoczyć i zasłużenie wygraliśmy.

 

Bramki dla Pogoni:Kupisz 2 (23’ i 79), Laszczak (32’)

Skład Pogoni:Trembecki Mateusz (k) – Osmęcki Kacper, Ryguc Łukasz, Dendewicz Piotr, Florczak Jakub – Borowicz Krystian, Białomazur Daniel, Kasprzycki Robert – Kupisz Robert (85’ Butor Kamil), Laszczak Paweł (38’ Różański Szymon), Mięczakowski Michał (62’ Burkat Michał)

 

Trener:  Półchłopek Mariusz

Kierownik drużyny:  Bieniarz Michał

W najbliższą niedzielę 16.11.2014 r. w Olesnie podopieczni Mariusza Półchłopka rozegrają ostatni mecz tej rundy. Zwycięstwo w tym meczu zapewni naszym juniorom mistrzostwo jesieni I Ligi Juniorów. 


  • Komentarzy [1]
  • czytano: [1338]
 

autor: stanmayewskji 2015-01-31 11:12:26

Profil stanmayewskji w Futbolowo Lubisz obstawiać? Zarejestruj się i odbierz DARMOWY BONUS 350PLN na zakłady!! tnij.at/350nazaklady


Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Losowa galeria

Pogoń - MKS Kluczbork (juniorzy)
Ładowanie...

Reklama